Happy hump day

W niedzielę obejrzałam ostatni odcinek serialu Girls, z kultową Leną Dunham w roli głównej i jej trzema przyjaciółkami. Akcja sześciu sezonów Dziewczyn toczy się w Nowym Jorku i w skrócie jest to historia o dorastaniu, upadaniu, przyjaźni i szukaniu własnej drogi.

I tak sobie myślę jaką świeżość ten serial wniósł do współczesnej telewizji. Nareszcie ktoś przedstawił historię młodych kobiet bez niepotrzebnego koloryzowania, bredzenia o figurze i tym, że celem życiowym każdej dziewczyny jest znalezienie idealnego księcia.

Girls przypomniały mi też o moim własnym wieku – niedawno skończone 30 lat, i każdy odcinek który oglądam w pewnym sensie bez litości uświadamia mi, że moje lata 20 dawno już przeminęły, a ja po cichu marzę żeby znowu mieć 21 lat i znaleźć się na początku drogi, kiedy nie wiedziałam do końca o co mi w tym życiu chodzi.

 

 

This entry was posted in Culture.

2 comments

  1. Aga says:

    Dla kobiety, moim zdaniem, czas pomiędzy 30 a 40 rokiem życia, jest najfajniejszym okresem. Jest się młodym jeszcze a ma się ustabilizowane wiele spraw. I wtedy najlepiej się wygląda.Zobacz na swoje zdjęcia teraz i 10 late temu, na pewno stwierdzisz, ze teraz się sobie bardziej podobasz. Trzydziestki plus są super:)

    • milvine says:

      To mnie pocieszylas:) W sumie do wczesnych lat 20stych nie chcialabym juz wrocic- bo to takie roztrzepane lata. I rzeczywiscie na stare zdjecia strach patrzec hahah

Leave a Reply

*