A year of being a mom – what I have learnt

W niedzielę 14 maja w USA obchodziliśmy Dzień Matki. W zeszłym roku byłam mamą niespełna trzy miesiące i macierzyństwo było dla mnie całkowicie świeżą przygodą. Po ponad roku od tamtego czasu wiele się zmieniło. Amelia podrosła, ja zaprawiłam się w fachu i już zdecydowanie nie mogę się nazwać świeżo upieczoną mamą. Podczas gdy wiem, że czyha na mnie jeszcze wiele niespodzianek, to kilka rzeczy z pierwszego roku matkowanie utkwiło mi bardzo w pamięci. Oto mój mały przewodnik przetrwania pierwszego roku życia dziecka.

❤ Przykazanie numer jeden- najświętsze i najważniejsze. Znajduj czas dla siebie za wszelką cenę. Nieważne jak bardzo gnębi cię poczucie winy, musisz wyjść z domu i zrobić sobie przerwę od dziecka Nieważne czy będzie to spacer, zakupy, trening, czy kawa z koleżanką, zrób sobie przysługę i idź. Żeby być dobrą matką musisz nauczyć się być trochę egoistką i od czasu do czasu pomyśleć o sobie. Po powrocie do domu czas z dzieckiem będzie bardziej wartościowy.

❤ Pamiętaj o swoim partnerze, a raczej oboje pamiętajcie o swojej relacji i o tym że przed przyjściem na świat waszego kłębka radości, byliście wy i że wasz związek jest równie ważny jak wasze relacje z dzieckiem. Poproście babcię, znajomą lub zatrudnijcie nianię i spędzajcie regularnie czas razem bez dziecka. Jeśli nie macie możliwości zostawienia dziecka z kimś innym, postarajcie się o zorganizowanie wyjątkowego czasu w domu, w postaci na przykład romantycznej kolacji lub wspólnego oglądania filmu. Telefony off.

❤ Poznasz inne mamy i zaczniecie dyskutować postępy rozwojowe swoich dzieci. Ale ty nie porównuj. Każde dziecko jest inne i w końcu i tak zacznie chodzić i robić na nocnik, bo jeszcze nie słyszałam żeby ktokolwiek szedł do ołtarza na czworakach i w pampersie.

❤ Wino i kawa to twoi najlepsi przyjaciele.

❤ Brak snu cię nie zabije,

❤ Zabrzmi to trochę jak z magazynu dla rodziców, ale pierwszy rok dziecka mija bardzo szybo i tego czasu nigdy już nie odzyskasz, więc pomimo że czasem może być ciężko i nudno. postaraj się zwolnić tempo i cieszyć każdą chwilą.

Jeśli miałabym wybrać najlepszy czas pierwszego roku to byłby to czas do 2 miesiąca życia Amelii, kiedy w większości spała i jadła i można było ją zabierać na długie lunche i wycieczki, a ona słodko drzemała w wózku. A potem kiedy nauczyła się chodzić- wtedy dopiero zaczął się fajny czas i trwa on do dzisiaj. Dla osoby, która nie lubi siedzieć w domu, wyjścia do parku, na plac zabaw, do muzeum, czy na plażę to balsam dla duszy. Coraz bardziej spędzam czas z Amelią jak z trochę niższą kumpelą.

Poniżej wycieczka do Happy Hollow Park& Zoo

 

 

 

 

4 comments

  1. Magda says:

    Choć sama nie mam dzieci jestem czasem przerażona gdy mamy po urodzeniu dziecka przestają dbać o siebie i o swoje małżeństwo. Dlatego bardzo podobają mi się niektóre z twoich spostrzeżeń 🙂
    Super i dalej duzo radości 🙂

Leave a Reply

*