Survival tips for working parents

Powrót do pracy i oddanie dziecka pod opiekę innej osoby nie zawsze musi być stresujący. Jest to jednak na pewno wielka zmiana nie w życiu całej rodziny, ponieważ trzeba na nowo ułożyć sobie codzienność i ustanowić nowy plan dnia. Od tej pory utrzymanie rodziny nie spoczywa już na głowie tylko jednej osoby, ale jest równo podzielone i to samo tyczy się opieki nad dzieckiem i domem. W czym zatem tkwi sekret? Od dobrej organizacji i uczciwym podziale obowiązków. Moje ostatnie dwa tygodnie jako rodzic pracujący były bardzo pozytywne, bo tęskniłam za wyzwaniami zawodowymi, ale też niezwykle wymagające. A oto kilka praktycznych kroków, które pozwoliły mi przebrnąć przez pierwsze dni oficjalnie poza domem.

☆ Budzimy się wcześniej, abyśmy wszyscy mogli spokojnie zjeść śniadanie, teraz oprócz siebie samych musimy też przygotować do wyjścia dziecko, które czasem nie ma ochoty w danym momencie myć zębów lub ubierać butów. Dlatego dajemy sobie dodatkowe 30 minut rano, jeśli ich nie wykorzystamy to pozostaje nam jeszcze czas na przeczytanie przed wyjściem książki.

☆ Wszystko, co musze przygotować, przygotowywuję wieczorem- jedzenie do żłobka, komputer do pracy, czy ubranie na przebranie. Rano nie ma na to czasu.

☆ Posiłki planuję z wyprzedzeniem. Do domu przjeżdżamy o godzinie 17 nie nie mam wtedy czasu, ani chęci gotować kolacji, więc zawsze staram się żeby coś już na nas czekało. Często robię jedzenie i mrożę, wtedy wiem że cokolwiek by się nie działo, nie umrzemy z głodu.

☆ Jestem jednak zawsze przygotowana do zrobienia tosta z masłem orzechowym na zakończenie dnia.

☆ Pranie i sprzątanie to nasze zadanie na weekend. Nie wiem czemu, ale mam fobię jeśli nowy tydzień muszę zaczynać w nieposprzątanym mieszkaniu i ze stertą leżącego prania.

☆ To samo tyczy się zakupów. Upewniam się, że lodówka jest pełna zdrowych produktów, bo w przeciwnym razie będziemy mimowolnie podjadać na szybko śmieciowe jedzenie.

☆ W końcu staram się aby nasze popołudnia i wieczory po powrocie z pracy były spokojne i spędzane z Amelią bez pośpiechu.

Myślałam, że mój powrót do pracy będzie bardziej traumatyczny, a okazało się wręcz przeciwnie. Nareszcie spędzam czas w gronie dorosłych, i stawiam czoło wyzwaniom zawodowym, jem w spokoju lunch, a rano mam powód żeby ubrać na siebie coś ładnego. Za Amelią owszem tęsknię, ale tylko chwilami bo w ciągu dnia nie ma na to czasu. Teraz nasza rodzina ma nowy rytm, a do starego chyba już bym powrócić nie chciała.

 

Leave a Reply

*