Ulicami San Francisco

Zakończyliśmy właśnie długi weekend-Memorial Day Weekend i korzystając z dodatkowego wolnego dnia pojechaliśmy w niedzielę do San Francisco. O dziwo mimo dodatkowej logistyki związanej z całodniowym wyjazdem z dzieckiem, staramy się korzystać z uroków tego pięknego miasta i bądźmy szczerzy odzywa się w nas tęsknota za życiem w dużej metropolii. Za każdym razem, jak odwiedzamy San Francisco idziemy na lunch do jednej z tysiąca unikatowych restauracji, jakie można znaleźć w tym mieście. Tym razem jedliśmy naleśniki (crepes) na Cole Street i smakowaliśmy najlepszych lodów w oldschoolowej lodziarni na tej samej ulicy. Amelia, jako że nie przypadł jej do gustu obiad, dostała croissanta z piekarni Boulangerie, którą także polecam. Czas, kiedy dzieci zaczynają jeść to co my jest najlepszy- można dać cokolwiek, szczególnie jak się jest w pośpiechu.

Za każdym razem, jak gdzieś jedziemy wybieramy się na ciekawy plac zabaw, a tych w San Francisco nie brakuje. W niedzielę biegaliśmy za Amelią po placu zabaw Koret przy parku Golden Gate. Późnym popołudniem naszła mnie ochota na spacer z widokiem na Golden Gate Bridge, a ten w słońcu i otoczeniu zatoki robi na prawdę wrażenie.

Miłego tygodnia.

Leave a Reply

*