Cichy zjadacz czasu i o tym jak i ja wpadłam w jego sidła

Wiele myślałam ostatnio o tym na co poświęcam czas i doszłam do smutnego wniosku, że (jak pewnie wielu z Was) spędzam zbyt wiele czasu na przeglądaniu popularnej aplikacji społecznościowej-Instagram. Czasami bez zastanowienia przeglądam dziesiątki zdjęć, czy oglądam popularne filmiki Instagram Stories. Robię to przed snem, w czasie lunchu, lub w wolnej chwili kiedy chcę odpocząć od pracy. Bezwiednie do tego stopnia, że ostatnio dało mi się to we znaki do tego stopnia, że stwierdziłam że wykreowałam nic innego jak zły nawyk, lub posunę się dalej- uzależnienie!

Ale co jest złego w takim niewinnym przeglądaniu kolorowych, pięknie zrobionych i wypozycjonowanych zdjęć? Ano między innymi to, że łatwo można się w takie niemające końca przeglądanie postów wciągnąć. Dochodzi do tego, że nie oglądamy już tylko zdjęć naszych znajomych, rodziny, czy profili, które zdecydowaliśmy się śledzić, ale także osoby które są nam zupełnie nieznane. I tak przeskakujemy z profilu na profil i ze zdjęcia na zdjęcie. A czas leci. Dlatego też zamiast zajmować się własnym życiem i pożytkować cenne chwile, na to co mogłoby je wzbogacić, podziwiamy życie innych. Pewnie jest to trochę wyolbrzymienie, ale Instagram można porównać trochę do czegokolwiek, co powoduje uzależnienie- pozwala się oderwać od codzienności, rutyny, pracy, domu i na chwilę o wszystkim zapomnieć, skupiając się życiu kogoś innego, które błędnie postrzegamy za bardziej kolorowe, pełne przygód, szczęśliwsze itp.

Idąc dalej poniżej wymieniam dokładnie, to co zaczęło mnie w Instagramie męczyć:

👎 Wykreowane do przesady zdjęcia, piękne ale sztuczne. Nikt nie je obiadu z bukietem kwiatów w ręku i nie wstaje w pełnym makijażu.

👎 Brak wiarygodność- influencerzy, którzy co chwila twierdzą, że dany produkt jest ich ulubionym, w zależności od tego jaka marka ich w danej chwili sponsoruje.

👎 Pęd, żeby ciągle kreować nowe scenariusze do perfekcyjnych zdjęć, tak że graniczą one ze śmiesznością- patrz dziewczyny uśmiechające się do kremu.

👎 Mine to akurat nie spotkało, ale wyścig za lajkami doszedł do tego stopnia, że użytkownicy nie potrafili wyjść z domu, czy spędzać czasu z rodziną i przyjaciółmi bez uprzedniego myślenia jakie zdjęcia będą mogli w danej sytuacji zrobić, i czy okażą się one instagramowym hitem. Jedna z instagramowych gwiazd wypowiedziała się któregoś razu, że nie znosiła ćwiczyć, ale wkładała najlepsze ubrania do treningu i robiła zdjęcie, bo bycie fit się na Instagramie sprzedawało. Była modelka i była użytkowniczka opowiadała, że na wakacjach w Grecji codziennie planowała jakie zdjęcia zrobi wieczór przed, a każda fotka wstawiona na Instagram poprzedzona były 100 podejść. Fotografem był jej partner- ironicznie, doskonałe wakacje we dwójkę.

👎 Początkowo ciekawe profile dały się ponieść reklamie i wszystko to co publikują jest sponsorowane, a ich posty stały się absurdalne. Osoby zajmujące się modą, nagle zaczęły się na zdjęciach ekscytować płynem do mycia naczyń.

👎 To że tak łatwo jest się dać ponieść iluzji, i zacząć postrzegać swoje życie przez pryzmat szczegółowo wykreowanych zdjęć. Nie, rodzice nie leżą całymi dniami z uśmiechniętymi bobasami w wysprzątanym mieszkaniu, i nie, niewiele osób ma rano czas na jogę,  trzydaniowe śniadanie i spacer w szpilkach do pracy.

Ps. Nie chcę popaść w skrajności- ciągle mam profil (prywatny) i raz na jakiś czas dodaję zdjęcia i lubię oglądać zdjęcia znajomych i rodziny, ale pokasowałam połowę lubianych przeze mnie profili, a w wolnym czasie telefon staram się odkładać na półkę.

A jaka jest wasza opinia?

 

 

This entry was posted in Culture.

6 comments

  1. Magda says:

    Przez jakiś czas starałam się nie trzymać telefonu na stoliku przy łóżku tylko np. zostawiać go na noc w kuchni. Uważam, że to super nawyk! Teraz używam telefonu jako budzika, ale widzę minusy tej sytuacji (łatwo złapać za telefon i spędzić godzinę na scrollowaniu fb czy insta zamiast poczytać książkę czy po prostu pójść spać). Dzięki za motywację, zaraz zamawiam zwykły zegarek z funkcją budzika, dłuższy czas to odwlekam, ale mam już upatrzony model 😉

  2. iza says:

    Ja mam podobnie, ale z fejsbukiem. Ale czy jedyne właściwe spożytkowanie czasu to gapienie się na spadającego liścia i kontemplowanie życia?

    • milvine says:

      Jasne, ze nie. Ja jestem wielka zwolenniczka dobr internetu, gdzie mozna np. przeczytac fajne artykuly, posluchas podcastu, znalezc tani hotel itp. Zrobic cos, co zwiazane bedzie z ulepszaniem swojego zycia. Pamietam jak tak sobie przegladalam ten Instagram i myslalam kurcze jaki ta dziewczyna ma wysportowany brzuch, i tak marnowalam czas zamiast sama isc pobiegac i lepiej wygladac. I takich przykladow jest wiele- ogladanie pieknie urzadzonych czystych mieszkan siedzac wsrod wlasnego balagnu heheh.

Leave a Reply

*